Kredyt czy leasing

June 6th, 2009

Pozyskanie samochodu poprzez jego leasing jest prostsze niż uzyskanie kredytu na ten cel - zwłaszcza w zakresie wymagań formalnych. Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą przedstawia dokumenty rejestracyjne (zaświadczenie o wpisie do ewidencji, NIP, Regon), dowód osobisty, zaświadczenie z US o braku zaległości podatkowych, zeznanie podatkowe za ubiegły rok oraz raport dotyczący podatku dochodowego za poprzedni miesiąc.

Niekiedy towarzystwo leasingowe może zażądać jeszcze innych dokumentów – zależy to od przyjętych przez nie kryteriów. W przypadku kredytu dokumentów tych jest znacznie więcej. Ponadto przy leasingu nie wymagane są już dodatkowe zabezpieczenia – podstawowym jest weksel oraz sam przedmiot leasingu. A co najważniejsze, nie jest badana zdolność kredytowa klienta, która to jest podstawą udzielenia kredytu bankowego. Jest to szczególnie ważne dla młodych przedsiębiorstw.

Kolejnym aspektem, który warto rozważyć jest okres oczekiwania na decyzję i możliwość korzystania z przedmiotu umowy. Przy leasingu czas oczekiwania jest relatywnie krótki. Po podpisaniu umowy przedsiębiorca od razu korzysta z samochodu. W przypadku kredytu okres analizy jest dłuższy, a po otrzymaniu decyzji czekają przedsiębiorcę jeszcze formalności związane z zakupem samochodu, które musi załatwić sam.

Istotnym kryterium przy podejmowaniu decyzji jest także okres rozliczenia inwestycji.  Kwoty związane z zakupem samochodu osobowego ze środków uzyskanych z kredytu nie są bezpośrednio kosztem firmy. Stają się nim dopiero poprzez odpisy amortyzacyjne trwające  przez okres 5 lat. Przy leasingu czas rozliczania takiej inwestycji można skrócić nawet dwukrotnie, co  pozwoli przedsiębiorcy na znaczne obniżenie podstawy opodatkowania przez cały okres trwania umowy. Jest to korzystne zwłaszcza dla podmiotów osiągających wysokie dochody.

Duże znaczenie ma cena samochodu. Przy zakupie samochodu osobowego w przypadku amortyzacji i ubezpieczenia występuje ograniczenie – 20 000 euro, po przekroczeniu którego pozostałe kwoty nie są już kosztem podatkowym. Ograniczenie to nie dotyczy opłat leasingowych.  Wszystkie raty leasingowe oraz dodatkowe opłaty mogą być zaliczone w całości do kosztów uzyskania przychodu.

Warto poruszyć również aspekt własności. Samochód zakupiony ze środków uzyskanych od banku jest własnością kredytobiorcy. Może on nim w pełni rozporządzać. Inaczej jest przy leasingu. Przez cały okres trwania umowy, pojazd jest własnością towarzystwa leasingowego. Dopiero po zakończeniu umowy przedsiębiorca może go wykupić na bardzo korzystnych warunkach.

Podsumowując, nie każdy przedsiębiorca może dostać kredyt bankowy. Wymagania towarzystw leasingowych w tej materii są mniej rygorystyczne. Z leasingu mogą skorzystać także młode firmy prowadzące od niedawna działalność. Głównymi zaletami leasingu są: skrócony czas rozliczenia inwestycji oraz brak ograniczeń jeżeli chodzi zaliczanie wydatków związanych z leasingiem do kosztów.

Dodatkowo, towarzystwa leasingowe oferują korzystne pakiety ubezpieczeniowe. Co więcej, korzystanie z leasingu nie ogranicza i nie pomniejsza zdolności kredytowych przedsiębiorcy. Wszystkie te argumenty przemawiają za leasingiem, który często jest korzystniejszą formą inwestowania dla przedsiębiorcy.

Kredyt konsolidacyjny

June 6th, 2009

Kredyt konsolidacyjny pozwala połączyć wiele kredytów w jeden. Dzięki temu jest on o wiele lepiej oprocentowany. Korzyść wynika przede wszystkim z faktu, iż kredytobiorca pozbywa się kredytów krótkoterminowych, obarczonych wysokimi kosztami obsługi na rzecz kredytu o długim okresie spłaty i dzięki zabezpieczeniu, jakim jest hipoteka na nieruchomości, o dużo niższym oprocentowaniu.

Kredytem konsolidacyjnym można objąć zaciągnięty wcześniej, a dziś już nieatrakcyjny, kredyt hipoteczny, spłacić pozostałe kredyty i pozyskać dodatkowe środki, w sumie nawet do 100% wartości nieruchomości, będącej zabezpieczeniem. W przypadku, gdy wśród konsolidowanych kredytów nie ma kredytu hipotecznego, pozyskać można środki przeważnie do maks. 70% wartości nieruchomości. Dzięki takiej operacji można się pozbyć wielu rat płaconych co miesiąc różnym bankom na rzecz jednej w wysokości niekiedy nawet o ponad połowę niższej.

Zarabianie na kredytach

June 6th, 2009

Za to utrzymuje się, a nawet rośnie, oprocentowanie kredytów gotówkowych. Mamy do czynienia z coraz większymi różnicami między oprocentowaniem lokat a oprocentowaniem kredytów gotówkowych. U rekordzistów sięgają one prawie 15%. Dodatkowo banki podnoszą prowizje od przyznawanych kredytów.

Przykładowo: Bank Pocztowy udziela kredytów gotówkowych nawet na 21% i dolicza do tego 5% prowizji (stan na połowę kwietnia). Lokatę w tym samym banku można założyć natomiast na 4,5% do 7%. Niewiele lepiej jest w kilku innych bankach. Pekao SA, Alior Bank, Invest Bank, które udzielają kredytów na odpowiednio: 19,99%, 18% i 17,9%, nie rozpieszczają klientów ofertą lokat.

Jak długo potrwa taka sytuacja?
Na chwilę obecną banki wydają się patrzeć na ruchy Rady Polityki Pieniężnej. Po serii 5 kolejnych obniżek stóp procentowych w kwietniu RPP powstrzymała się od kolejnej obniżki. Członkowie RPP z pewnością chcą przyjrzeć się danym makro i najbliższe 2-3 miesiące mogą być okresem wyczekiwania. Tymczasem jedynym, co ogranicza windowanie oprocentowania kredytów gotówkowych jest ustawa antylichwiarska, która na chwilę obecną limituje poziom oprocentowania do 21%.

Kurczą się oszczędności Polaków
Banki chcąc zarabiać krocie na kredytach muszą szukać wciąż nowych środków na lokaty.
Tu może je spotkać przykra niespodzianka. Rosnące bezrobocie i spadająca dynamika płac mogą sprawić, że wiele osób, które posiadają oszczędności, zacznie robić z nich użytek. Dla jednych będą one sposobem na podreperowanie domowego budżetu, dla innych szansą na przetrwanie w sytuacji utraty pracy lub zmniejszenia wynagrodzenia. Choć na koniec marca 2009 r. Polacy mieli na depozytach ponad 359 mld zł, to wydaje się, że teraz nadchodzi kres tempa przyrostu wartości depozytów.
Wielu klientów banków może być zniechęconych wysokim kosztem kredytu i będzie wolało skorzystać z pieniędzy na lokacie. Część osób może też ograniczyć swoją konsumpcję wspieraną do niedawna kredytem.
Amatorom kredytów gotówkowych pozostaje poświęcenie nieco czasu na porównanie ofert kilku banków. Z pomocą przychodzą tu porównywarki produktów finansowych i dostępne kalkulatory kredytowe. O tym, że warto z nich korzystać niech świadczą różnice w oprocentowaniu kredytów, które sięgają nawet 5-8%, co w przeliczeniu na ratę może oznaczać różnicę nawet 800 zł rocznie (kredyt 10 tys. zł na 36 miesięcy).

Mając na uwadze, że oszczędności posiada niewielka część Polaków, banki czeka ostra rywalizacja o ich pieniądze. Jak kosztowna będzie to walka, pokażą wyniki finansowe za kolejne kwartały.

Kredyt w euro

June 6th, 2009

Oto pojawiła się w mojej opinii dobra okazja do tego, by samodzielnie przewalutować kredyty hipoteczne na Euro. Lepiej to zrobić samemu, niż zdać się na łaskę losu, który zadecyduje za nas za 4-5 lat, gdy w swoich portfelach zastępować będziemy Złotego wspólną walutą europejską.

Jeśli taki kredyt uda się przewalutować po kursie 4,00 lub wyższym, powinniśmy być zadowoleni. Jest bowiem spora szansa na to, by w chwili wejścia Polski do strefy Euro kurs Euro-Złoty był niższy niż wspomniane 4,00.

Przykładowo jeśli w chwili obecnej wartość kredyt samochodowy pozostałego do spłaty (kapitał) wynosi 400 tys PLN, to po przewalutowaniu będziemy mieli do spłacenia 100 tys Euro.

Dla porównania, jeśli ktoś był niecierpliwy i kredyt o wartości 400 tys Złotych przewalutował na Euro w lipcu po kursie 3,10, to w chwili obecnej ma do spłacenia prawie 130 tys Euro - czyli o 30% więcej niż osoby cierpliwie czekające na okazję.

Dziś taka okazja się pojawiła. Ale jak znam życie, to teraz chętnych na wzięcie kredytu w Euro będzie jak na lekarstwo. Tak to zwykle bywa. Gdy rok temu ceny akcji na WGPW szybowały pod niebo - wszyscy pragnęli je kupić. Dziś zaś gdy ceny spadły o ponad 50% chętnych na przeceniony towar brak…

Zapewne zaraz pojawią się głosy krytyki wobec mojej osoby wskazujące, iż namawiam do niebezpiecznej spekulacji. Cóż… niebezpieczna spekulacja miała miejsce w lipcu, kiedy to cały narów ruszył do przewalutowania kredytów z PLN na CHF kuszony niższymi ratami odsetkowymi. Wtedy faktycznie widziałem spore niebezpieczeństwo takiej spekulacji. Dlatego też przestrzegałem przed zaciąganiem kredytów w walutach obcych. Ale dziś sytuacja się zmieniła. cierpliwi dostali w prezencie 30% bufor bezpieczeństwa w porównaniu do tych osób, które się pośpieszyły.

Sam jakiś czas temu rozpocząłem starania o przewalutowanie mojego kredytu hipotecznego na Euro. Okazuje się, że nie jest to takie proste, a cały proces przewalutowania to istna droga przez mękę. Dodatkowym utrudnieniem jest to, iż mój bank wycofał się z udzielania kredytów hipotecznych w Euro, przez co zmuszony jestem podziękować za wieloletnią współpracę i poszukać innego banku, który zechce ubić ze mną interes ;-)

Jeszcze kilka zdań na temat kredytów we Franku. Uważam, iż nie warto brać na siebie dodatkowego ryzyka z tym związanego. Nie ma potrzeby być pazernym. Raty odsetkowe w Euro może nie są tak niskie jak we Franku, ale za to ileż spokoju więcej. Ryzyko zostanie zamknięte za 4-5 lat gdy wchodzić będziemy do strefy Euro. Ci którzy wybiorą kredyt we Franku, jeszcze przez wiele lat będą obserwować z napięciem kurs Chf/Pln, a następnie kurs Eur/Chf.

Frank powyżej 3.0zł

June 6th, 2009

Ostatnie kłopoty Łotwy i deprecjacja tamtejszej waluty względem EUR oraz spodziewany spadek PKB o ponad 20% na Ukrainie sprawiają, że i nasza waluta traci względem EUR i CHF.

W przypadku EUR martwią się ci, którzy zaciągali kredyty w ostatnich miesiącach w przypadku CHF wszyscy, którzy kredytowali swoje nieruchomości w okresie pęcznienia bańki nieruchomościowej (lata 2003-2008).

Czas przyjrzeć się ostatnim porównaniom kredytów hipotecznych we frankach. Pokazują one, że dostępnych jest tylko 9 ofert kredytów mieszkaniowych w szwajcarskiej walucie. Przoduje Deutsche Bank z kredytem dla, którego marża wynosi 3,5 a dalsze miejsca zajmują mBank, MultiPlan - produkt hipoteczny MultiBanku, BPH, Nordea (w zestawieniu znajduje się jeszcze PKO i kilka innych banków).

Jaki z tego wniosek? Mimo spadku kursu PLN względem CHF nasza rata powinna być na podobnym poziomie (jeżeli negocjowaliśmy optymalne marże). To co może wpłynąć na podwyższenie raty to wzrost spreadu stosowanego przez bank.

Zarobki banków

June 4th, 2009

Konieczność wykupienia dodatkowego ubezpieczenia, zawyżone kursy walutowe, opłata za przedterminowe zerwanie lokaty - banki coraz częściej szukają sposobów na to, by zmusić klientów do płacenia wysokich prowizji.

Warto o tym pamiętać, korzystając z ich usług. Wspólnie z porównywarką finansową Totalmoney.pl przygotowaliśmy zestawienie opłat w produktach bankowych, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę.


Kredyty gotówkowe


Wydawać by się mogło, że ustawa antylichwiarska powinna zabezpieczyć klientów przed tym, że zaciągnięta przez nich pożyczka będzie bardzo droga. Maksymalny poziom oprocentowania nie może bowiem przekroczyć dzisiaj 22 proc. w skali roku. Jednak, jak zaznacza Tomasz Litwiniuk, główny analityk Totalmoney.pl, banki coraz częściej każą klientom płacić “z góry” za dodatkowe ubezpieczenie kredytu. I ten koszt nie jest brany pod uwagę przy wyliczeniu jego rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania.

A to przecież nic innego jak powiększanie faktycznego oprocentowania pożyczki. Wysokość ubezpieczenia jest uzależniona od kwoty kredytu (np. 0,299 proc. miesięcznie w Lukas Banku) i liczby rat, która może wynieść 72 miesiące.

- Wówczas kwota ubezpieczenia może przekroczyć nawet 20 proc. kwoty kredytu - podkreśla Tomasz Litwiniuk.

Dodaje, że jeśli bank wymaga ubezpieczenia, to jego koszt nie jest uwzględniany w obliczeniu wartości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. - W takim przypadku całkowite koszty kredytu, które powinniśmy brać pod uwagę, zaciągając kredyt, to nie tylko rata kredytu, ale także składka ubezpieczeniowa - mówi Tomasz Litwiniuk.

Klient może rzecz jasna nie zgodzić się na kupno ubezpieczenia. Wtedy musi się jednak liczyć z tym, że bank - jeżeli w ogóle zgodzi się udzielić pożyczki - podniesie jej oprocentowanie, np. o 1 pkt proc. w BGŻ, 2,5 pkt proc. w ING czy 3 pkt proc. w PKO BP.

Lokaty i konta oszczędnościowe


Okazuje się, że dokuczliwe opłaty można znaleźć nawet w tak prostych produktach bankowych jak depozyty. Oto kilka z nich:
- Opłata za przedterminowe wycofanie depozytu w przypadku lokat strukturyzowanych, np. w mBanku. W zależności od tego, kiedy klient ją zerwie, opłata może wynieść nawet kilka procent zainwestowanych pieniędzy.
- Banki często każą klientowi założyć u siebie rachunek osobisty, by mógł skorzystać z oferty depozytowej. A to przecież koszt kilku złotych miesięcznie, co oznacza że lokata często po prostu przestaje się opłacać.
- Opłaty za wypłacanie środków z konta oszczędnościowego. Zwykle pierwsza wypłata w miesiącu jest darmowa, ale każda kolejna to koszt 5, 10, a nawet 20 zł (w BZ WBK na koncie “a la lokata” od 1 maja 2009).

Karty kredytowe


Te produkty pozostawiają bankowcom wiele możliwości pobierania dodatkowych opłat. Na przykład:
- Obowiązkowe ubezpieczenie spłaty kredytu, np. na wypadek śmierci albo niezdolności do pracy. Taka opłata występuje w PKO BP i wynosi 0,06 proc. kwoty zadłużenia miesięcznie.
- Banki żądają czasami, by klient dokonywał kartą określonej liczby operacji bezgotówkowych miesięcznie. Jeżeli tego nie zrobi, to np. Citibank pobiera za to dodatkową opłatę.
- Prowizja za wypłacanie pieniędzy z bankomatów przy użyciu karty kredytowej. Warto pamiętać o tym, że karta kredytowa powinna służyć tylko do transakcji bezgotówkowych. W bankomacie zapłacimy prowizję w wysokości nawet 5 proc. wypłacanej kwoty.
- Myli się ten, kto myśli, że można za darmo wybrać sobie własny wizerunek karty. Taka przyjemność kosztuje średnio 10 zł.

Kredyty hipoteczne


W ich przypadku dodatkowe opłaty narażają klientów na największe koszty. Na co koniecznie trzeba zwracać uwagę, zaciągając kredyt mieszkaniowy?

- Spread - typowa ukryta opłata stosowana przez banki udzielające kredytów w walutach obcych. Bank liczy kurs franka po kursie wyższym średnio o kilkanaście groszy od kantorowego. To podnosi koszt raty nawet o kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

- Ubezpieczenie przejściowe/pomostowe, pobierane do czasu ustanowienia hipoteki. Opłata jest stosowana przez wszystkie banki. Średnio to mniej niż 1 proc. kwoty kredytu miesięcznie.

- Praktykowane również przez wszystkie banki ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.
Przed niespodzianką w postaci dodatkowych opłat może nas tylko ustrzec bardzo dokładne czytanie umów przed ich podpisaniem i wypytywanie pracowników banku o wszystkie, często - wydawałoby się - oczywiste kwestie. Pracownicy banku są po to, by na nie odpowiadać. Jeżeli nie potrafią, nie warto korzystać z oferty takiego banku.

Bankomaty bez prowizji

June 4th, 2009

Najwięcej darmowych bankomatów na stan dzisiejszy posiada Alior Bank. Więc jeśli nie masz konta bankowego Najwięcej za wypłatę w innych bankomatach zapłacimy, będąc klientami BPH oraz Deutsche Banku - wynika z zestawienia przygotowanego przez Open Finance dla dziennika “Polska”.

W wakacje najbardziej będą nam potrzebne darmowe bankomaty. Dlatego też jest dobry moment aby przejrzeć oferty. Ponieważ wypłaty z bankomatów nie naszej sieci są przeważnie dosyć drogie dlatego też trzeba dbać aby jak najtańszy był.

Oprócz Alior Banku największą liczbą darmowych bankomatów w naszym kraju mogą się pochwalić BOŚ, Raiffeisen Bank oraz banki wirtualne - Toyota i VW Bank Direct. Jeśli chodzi o wypłaty za granicą, to najlepszą ofertę mają Alior Bank, mBank, Pocztowy oraz Raiffeisen. Mając konto w tych trzech bankach, możemy bez prowizji wypłacać gotówkę w każdym kraju w lokalnej walucie. Z kolei posiadając konto w Citi, Deutsche Banku, Pekao czy BZ WBK,można wypłacać pieniądze za darmo z bankomatów należących do powiązanych z nimi kapitałowo banków. Na przykład w Deutsche Banku jest to sieć ponad 35 tys. maszyn w całej Europie. Klienci BZ WBK mają darmowe bankomaty Allied Irish Bank w Irlandii, a korzystający z usług Pekao mają do dyspozycji ponad 19 tys. bankomatów Grupy UniCredit w Europie. Wybierając się na zagraniczny wyjazd, jeszcze bardziej trzeba uważać na prowizje, bo ich wysokość jest wyższa niż w kraju. Na przykład w Lukas Banku zapłacimy 4 proc. wypłacanej kwoty i minimum 10 zł. Bardzo drogi jest BPH, który kasuje co najmniej 12 zł za wypłatę poza granicami kraju.

Kredyty hipoteczne - coraz trudniej dostać

May 31st, 2009

Aktualnie jest coraz gorzej jeśli chodzi o kredyt. Trzeba naprawdę się na pocić aby otrzymać kredyt. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę doradczą Open Finance, marże podniósł właśnie BGŻ. Dla kredytów hipotecznych w euro o 0,5 pkt proc., a we frankach szwajcarskich o 1-1,2 pkt proc. Klienci muszą także posiadać 10 proc. wkładu własnego w przypadku kredytów złotowych. Banki żądają od nas wyższych zabezpieczeń jeśli chodzi o wkład własny. Dla kredytu mieszkaniowego na więcej niż 15 lat klient będzie musiał je wykupić na taki okres, aż poziom zadłużenia spadnie poniżej 70 proc. wartości nieruchomości.

BGŻ to nie jedyna instytucją, która w ostatnio jeszcze bardziej zaostrzyła kryteria udzielania kredytów hipotecznych. ING Bank wymaga od swoich klientów posiadania co najmniej 20 proc. wkładu własnego przy udzielaniu kredytów w złotych, a BZWBK da kredyt w walucie obcej jedynie jeśli klient miesięcznie zarabia ponad 10 tys. zł netto, bez względu na wysokość zobowiązania. W Deutsche Banku minimalny próg miesięcznych dochodów na osobę wynosi już 12 tys. zł.

Niestety rosną także marże a co za tym idzie całkowite oprocentowanie kredytu. Najszybciej rosną marże na kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Najwyższe stosuje Kredyt Bank i PKO BP, gdzie ich wysokość przekracza nawet 6-7 proc. To oznacza, że choć stawka LIBOR jest bardzo niska (ok. 0,8 proc.) to całkowite oprocentowanie nowego kredytu we frankach szwajcarskich może być nawet wyższe od zobowiązania zaciągniętego w polskiej walucie. Marże pożyczek złotówkowych wynoszą bowiem ok. 2-3 proc.

Dzisiaj oferta kredytów hipotecznych w bankach jest tak bardzo zróżnicowana, że przed podjęciem ostatecznej decyzji, koniecznie trzeba dokładnie przejrzeć propozycje co najmniej kilkunastu banków, radzi Dziennik.

Koszty kredytu

May 31st, 2009

Ile wynosi miesięczna rata kredytu zaciągniętego w PLN na kwote 360.000 zł w 2007 roku?

Około 2550 zł miesięcznie. Liczone przy WIBORze 6M = 6,70%

Ile wynosi miesięczna rata takiego samego kredytu, gdyby został zacięgniety dzisiaj?

Około 2630 złotych. Liczone przy WIBORze 6M =4,35%

Przy tej samej stawce WIBOR różnica wyniosłaby kilkaset złotych miesięcznie. Skąd różnica? Marża banku wynosi nie 1,05% tylko 3,10%. Prowizja od udzielenia kredytu wynosi 3%.

A teraz, jakie są pełne koszty nabycia nieruchomości o wartości 400.000 zł, finansowanej kredytem o wysokości 360.000zł, z ubezpieczeniem wkładu własnego i ubezpieczeniem na życie wymaganym przez bank?

  • 11.320 zł - prowizja banku
  • 1.660 zł - ubezpieczenie do czasu wpisu hipoteki
  • 13.400 zł - ubezpieczenie kredytobiorców na życie na 5 lat
  • 2.725 zł - ubezpieczenie brakującego wkładu własnego
  • 8.000 zł - PCC (podatek płacony u notariusza)
  • 3.500 zł - taksa notarialna, VAT i wypisy aktu
  • 200 zł - opłata sądowa
  • 14.150 prowizja pośrednika z VAT-em

RAZEM: 55.000 złotych

Co daje 13,7% ceny nieruchomości. Dużo, prawda?

Nowe kredyty konsumenckie

May 31st, 2009

W kwietniu 2008 roku została uchwalona nowa dyrektywa, którą mają wdrożyć państwa członkowskie UE najpóźniej w czerwcu 2010 roku, ale teraz zaczyna się o niej głośniej mówić.

Najważniejsze zmiany to:

- podniesienie maksymalnej kwoty kredytu konsumenckiego do 75 000 euro(obecnie to ok 330 000zł) teraz to 80 000zł,

- zwiększy się długość terminu odstopienia od umowy bez podania przyczyny do 14 dni(obecnie 10 dni),

- wprowadzenie jednolitego formularza kredytowego w którym będą podawane wszystkie informacje na temat kredytu(koszty, ubezpieczenia), aby łatwo porównać oferty różnych banków w kraju i poza nim,

- reklamy będą musiały podawać nam większą ilość wiadomości,

- instytucja finansowa w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu przez konsumenta, będzie mogła otrzymać rekompensatę, będzie to dotyczyło kredytów o stałym oprocentowaniu, natomiast poszczególne państwa będą mogły modyfikować tą zasadę określając np. wysokość spłacanej wcześniej kwoty kredytu(obecnie wcześniejsza spłata jest darmowa),

- brak możliwości pobrania opłaty przygotowawczej w przypadku nieudzielenia kredytu, obecnie maksymalna wysokość opłaty wynosi 5% kwoty kredytu i nie musi być zwrócona konsumentowi.

To już kolejna dyrektywa i czy ona na prawdę coś zmieni? Przecież obowiązuje w Polsce ustawa o kredycie konsumenckim. Jedyna ważna zmiana to prawdopodobnie brak możliwości zatrzymania opłaty przygotowawczej w przypadku nieudzielenia kredytu.